Marża czy narzut — czym się różnią?
To najczęstszy błąd w hurtowni. Narzut liczysz od ceny zakupu, marżę od ceny sprzedaży. Przykład: kupujesz pozycję za 100 zł, sprzedajesz za 125 zł. Narzut to 25% (25 zł / 100 zł), ale marża to tylko 20% (25 zł / 125 zł). Te same 25 zł, dwie różne liczby.
Konsekwencja jest praktyczna: jeśli szef mówi „chcę 30% marży”, a Ty doliczasz 30% do ceny zakupu (czyli narzut), realnie osiągasz tylko ~23% marży. Na pojedynczej pozycji to drobiazg, na ofercie za 200 tys. zł to kilka tysięcy złotych różnicy.
Jak policzyć cenę oferty od ceny zakupu?
Jeśli celujesz w konkretną marżę procentową (m), cenę sprzedaży liczysz wzorem: cena = cena_zakupu / (1 − m). Dla ceny zakupu 100 zł i marży 20%: 100 / (1 − 0,20) = 125 zł. Dla marży 30%: 100 / 0,70 = 142,86 zł.
Jeśli wolisz myśleć narzutem (n), wzór jest prostszy: cena = cena_zakupu × (1 + n). Oba podejścia są poprawne — kluczowe, żeby w całej firmie wszyscy liczyli tak samo i nazywali to tak samo. Najgorszy scenariusz to handlowcy, z których jeden „dolicza 25”, a drugi „robi 25 marży” — i nikt nie wie, ile faktycznie zarabia oferta.
- Cena z marży docelowej: cena = zakup / (1 − marża).
- Cena z narzutu: cena = zakup × (1 + narzut).
- Przeliczenie narzut → marża: marża = narzut / (1 + narzut).
- Przeliczenie marża → narzut: narzut = marża / (1 − marża).
Gdzie marża „wycieka” przy długich ofertach?
Na pojedynczej pozycji marżę pilnuje się łatwo. Problem zaczyna się przy ofertach na kilkadziesiąt linii, robionych pod presją czasu. Typowe miejsca wycieku:
- Rabat klienta naliczony „na oko” zamiast wg grupy — pozycja, która powinna mieć 8% rabatu, dostaje 12%.
- Stara cena zakupu — kalkulujesz od cennika sprzed kwartału, a dostawca już podniósł ceny.
- Pozycje „na zapytanie” wstawione z marżą zerową, bo cena zakupu spłynęła później i nikt nie wrócił poprawić.
- Zaokrąglenia w dół na każdej linii, które sumarycznie zjadają punkt marży.
- Zamienniki droższe w zakupie, sprzedane po cenie pierwotnej pozycji.
Jak liczyć marżę spójnie przy różnych grupach klientów?
W praktyce hurtownia ma reguły o różnej specyficzności: rabat na całego producenta, inny na kategorię, jeszcze inny negocjowany na konkretną nazwę. Zasada: wygrywa reguła najbardziej szczegółowa (nazwa > kategoria > producent). Jeśli liczysz to ręcznie, łatwo zastosować rabat producenta tam, gdzie powinien zadziałać szczegółowy rabat na kategorię — i znów tracisz marżę.
Tu pomaga liczenie cen w kodzie, a nie w głowie handlowca. OferIQ nalicza rabat wg specyficzności reguł i wspiera tryb per produkt (rabat albo marża), a przy pozycjach „na zapytanie” prowadzi cykl: zapytanie cenowe do producenta → cena zakupu → marża → cena oferty. Dzięki temu marża nie zależy od tego, kto i o której robił ofertę. Więcej w sekcji o stali i hutnictwie (/branze/stal-hutnictwo), gdzie ceny zmieniają się szczególnie szybko.